Dzięki naszej serii wejdź do świata najfajniejszych twórców w branży modowej Mój świat , gdzie czytelnicy dowiedzą się, jak budowali swoje kariery najlepsi styliści, projektanci i kreatorzy smaku; ich ulubione, ukryte restauracje i hotele, ukochany, głęboko wycięty album i znaleziska modowe; zasady etykiety, których przestrzegają; i wiele więcej.
Nikt tak nie rzucił światła na współczesną amerykańską modę Jennę Lyons . Koronowany przez New York Timesa jako „kobieta, która ubiera Amerykę” podczas swojej 27-letniej pracy jako dyrektor kreatywna i prezes J.Crew, zrewolucjonizowała sposób ubierania się amerykańskich kobiet dzięki swojemu awangardowemu podejściu do stylu i zachęciła całe pokolenie do noszenia cekinów w paski, piór z klasycznymi guzikami, jaskraworóżowej satyny z dżinsem i przetartych dżinsów z marynarkami smokingowymi. Lyons niewątpliwie zapewnił J.Crew zarówno masowy urok, jak i kultową modę dzięki swojej estetyce w stylu preppy-glam i geek-chic. Od czasu zamknięcia rozdziału w J.Crew ikona mody skierowała swój bystry umysł na całą masę innych projektów – w tym własną markę sztucznych rzęs LoveSeen – i urzekła widzów swoim humorem i szczerością w telewizji reality i mediach społecznościowych. Niedawno połączyła siły z luksusową marką okularów Dita, aby zaprojektować trafnie nazwane Rama Lyonu dla tych, którzy chcą wyrazić siebie swoimi okularami. Inspiracją jest jej charakterystyczny wygląd, który podobnie jak sama Lyons jest zarówno ponadczasowy, jak i nowoczesny.
(Zdjęcie: Getty Images; @jennalyonsnyc ; @marialarosa_official ; @narsissist )
Najważniejsze osiągnięcia w karierze Lyonsa są takie, o jakich miłośnicy mody mogą tylko marzyć. Była powszechnie uznawana za siłę twórczą i główną siłę napędową fenomenalnego rozwoju J.Crew z podupadającego biznesu detalicznego do jednej z najbardziej pożądanych marek w USA. W tym czasie była wspierana przez takie osoby jak Anna Wintour i miała zaszczyt ubieranie Michelle Obamy i Pierwszej Rodziny w J.Crew od stóp do głów podczas inauguracji w 2009 roku. Ale być może to jej własne, legendarne momenty w stylu i kultowy wygląd (przypomnijmy słynną spódnicę z piór, białą koszulę i płaszcz z norek, które założyła na ślub Solange Knowles) zapewniły jej pozycję amerykańskiej ikony mody i nadal jest przypinana na stylowych tablicach nastroju miłośników mody z pokoleń.
Dziś to wrażliwość, szczerość i niefiltrowana osobowość Lyons, które widzimy na ekranie, na Instagramie i w wywiadach, sprawiają, że kochamy ją jeszcze bardziej. Otwarcie omawiała trudną zmianę po opuszczeniu J.Crew i swoją podróż mającą na celu odkrywanie siebie na nowo w dalszej części swojej kariery. Nadal urzeka publiczność swoją odważną, ale wyrafinowaną estetyką, która łączy modę z codziennymi stylizacjami. Jej pasja do projektów doradczych z markami, jej twórcze wysiłki na ekranie i poza nim, a także jej niedawna współpraca z Ditą w zakresie okularów, są niewątpliwe. Usiedliśmy, aby omówić jej pracę, garderobę, charakterystyczny wygląd i wszystko pomiędzy. Przed tobą rzucisz okiem na świat Jenny Lyons, w tym na podstawowe elementy jej garderoby, ulubione miejsca w Nowym Jorku, dokładny kolor jej charakterystycznej makowej czerwonej szminki i wiele więcej.
Daj nam zajrzeć do Twojego własnego świata. Z czym wiąże się codzienność kreatywnego przedsiębiorcy, osobowości telewizyjnej i wszechstronnej ikony mody?
Nawet w mojej poprzedniej pracy [i] mimo że pracowałem w jednym miejscu, zarządzałem trzema różnymi firmami – J.Crew, Madewell i J.Crew Factory – więc każde spotkanie było inne. Przyłapałem się na tym, że wychodziłem ze spotkania dotyczącego modeli i wyposażenia dla Madewell, potem szliśmy na spotkanie budżetowe dla J.Crew, potem szliśmy na spotkanie marketingowe dla Factory, a potem szedłem na spotkanie strategiczne dotyczące planowania na następne kilka lat. Zawsze było mnóstwo różnorodności i szczerze mówiąc, myślę, że zdałem sobie sprawę, że czuję się w tym bardziej komfortowo, ponieważ angażuję się w wiele różnych rzeczy, dzięki czemu mogę brać udział w wielu różnych projektach. Obecnie jest dość różnorodnie. Nie powiedziałbym, że każdy dzień wygląda tak samo. Zajmuję się pracą doradczą, więc może to być spotkanie strategiczne dla innych firm. Czasami jest to przeprowadzanie wywiadów z ludźmi. Czasem udziela wywiadu. Czasami fotografuję rzeczy o strojach. Część z nich leci w telewizji. Jest naprawdę różnorodnie, co bardzo mi się podoba.
Czas spędzony na stanowisku dyrektora kreatywnego w J.Crew umieścił Cię na mapie mody – jakie były najważniejsze momenty pracy w J.Crew i jak wpłynęło to na Twoją karierę i to, kim jesteś dzisiaj?
To były jedne z najbardziej niesamowitych chwil! Możliwość ubrania Pierwszej Rodziny Stanów Zjednoczonych była naprawdę szalonym zaszczytem – nie tylko dlatego, że była to Pierwsza Rodzina, ale dlatego, że byli to Obamowie. Sam sposób, w jaki włączyły modę i tego rodzaju łączność z ludźmi do swojego życia, był naprawdę niezwykły. To znaczy, jeśli spojrzysz wcześniej na którąkolwiek Pierwszą Damę lub Pierwszą Rodzinę, nigdy nie wiesz, gdzie kupują ubrania, a jeśli tak, to jest to odzież z najwyższej półki, niedostępna dla ogółu społeczeństwa. To naprawdę pierwszy raz, kiedy widzisz Pierwszą Damę występującą w ogólnokrajowym programie telewizyjnym i mówiącą: „ Och, kupiłem to w J.Crew .' Nawiązując tę więź z ludźmi w kraju, nawiązałem także więź z nami, co po prostu otworzyło dla mnie i zespołu zupełnie nowe doświadczenie, dzięki czemu poczułem się znacznie bardziej związany z ludźmi. Osoby, które niekoniecznie uważały, że jest to produkt dla nich, nagle zaczęły chętniej pytać o coś, co mogłyby założyć. To był naprawdę bardzo ekscytujący moment.
Myślę, że bycie sponsorem CFDA/Vogue Fashion Fund było również niezwykle ekscytujące dla wszystkich – nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich w zespole. Musieliśmy współpracować z projektantami takimi jak Joseph Altuzarra, Jennifer Fisher i The Elder Statesman, co dało zespołowi i mnie zupełnie inną okazję, aby dać coś od siebie i podzielić się, ale także wyróżnić projektantów, którzy byli wschodzącymi, i to było naprawdę niesamowite doświadczenie. Możliwość pracy z ludźmi, którzy po prostu myślą inaczej, była po prostu świetną zabawą.
Jesteś teraz uwielbianą osobowością telewizyjną — uwielbiamy oglądać Twoje poczucie humoru i styl na ekranie. Czy przejście do telewizji było organicznym kolejnym krokiem w Twojej karierze? Jak wybierasz swoje projekty na ekran?
Myślę, że było to organiczne w tym sensie, że nie było zbyt wielu możliwości wyboru. Kiedy odchodziłam z J.Crew, naprawdę myślałam, że znajdę inną pracę w branży modowej. Chociaż bałam się kolejnej pracy w branży modowej, po prostu założyłam, że właśnie to zrobię. A potem zdałem sobie sprawę, że to nie było tak proste, jak mogłoby się wydawać, a wiele marek tutaj w Stanach Zjednoczonych po prostu kojarzyło mnie z J.Crew i tak naprawdę nie widziało sposobu, abym mógł zintegrować się z ich markami. Przyłapałam się na tym, że pomyślałam: „O rany, chyba już nie będę zajmować się modą”, co w pewnym sensie przyniosło mi ulgę, ale też trochę przerażało. Zacząłem więc brać udział w spotkaniach z każdym, kto chciał się ze mną spotkać. Pomyślałem: „Jasne, porozmawiajmy” i otworzyłem się na wszystko, co mnie spotkało, a co nie przeszło przez filtr. Doprowadziło to do kilku naprawdę niezwykłych i interesujących rozmów. Jedna z tych rozmów zakończyła się w Kalifornii, w restauracji, gdzie ktoś podszedł do mnie i powiedział: „Hej, czy mogę porozmawiać z tobą o programie telewizyjnym?”. Pomyślałem: „Nie wiem nic o telewizji!”. Ale poszłam z tym tylko dla kaprysu. Nie była to najbardziej strategiczna rzecz, ale było to niesamowite doświadczenie i jestem bardzo szczęśliwy, że tego dokonałem. Jeśli chodzi o to, jak teraz podejmuję decyzje, przeważnie myślę: „Jaka jest najbardziej prowokacyjna i nieoczekiwana rzecz, jaką mogę zrobić?”. To prawdopodobnie będzie odpowiedź!
Niedawno współpracowałeś z luksusową marką okularów Dita, aby stworzyć nową, limitowaną edycję oprawek odzwierciedlającą Twój charakterystyczny styl. Jak doszło do tej ekscytującej współpracy i jaka była inspiracja, proces twórczy i filozofia projektowania stojąca za tym ekskluzywnym wydawnictwem?
To takie zabawne – to nawet nie była współpraca, ale raczej naleganie na mnie! Kupiłem ich ramki wiele lat temu. To były okulary przeciwsłoneczne i zrobiłem z nich okulary, a potem kupiłem wszystkie, jakie mieli. Mieli z nimi jakiś problem w produkcji, więc je zaprzestali. Nadal je nosiłem, a oni mi je naprawiali. […] Kiedy chciałem je zgubić lub złamać, powiedziałem: „Proszę, zrób je dla mnie ponownie”, a oni powiedzieli, że nie mogą. W końcu nalegałem i tak w końcu doszło do współpracy. To nie było tak, że przyszli do mnie i powiedzieli: „Och, chcemy z tobą pracować”. Musiałem to po prostu wymyślić i zrealizować!
Wypróbowałem wiele innych marek i nie mogłem znaleźć niczego klasycznego, ale jednocześnie większego, ponieważ ich okulary przeciwsłoneczne są trochę większe. Kiedy w końcu zdecydowaliśmy się na jego wznowienie, przebudowaliśmy ramę w niesamowitej japońskiej fabryce, gdzie jakość tego, co robią, jest wyjątkowa. Następnie pracowaliśmy nad opcjami kolorystycznymi. Naprawdę kocham kolor i mogłam pojechać do ich biura w Kalifornii i pracować z ich zespołem, co było świetną zabawą. Noszę kolor delikatnego różu/bursztynu i mamy również styl grafitowy, który dodaje głębi, gdy go nosisz. Soczewka jest stopniowanym lustrem, więc nadal można przez nią dość dobrze widzieć, ale można uzyskać wrażenie okularów przeciwsłonecznych bez tego ciemnego odcienia.
Jaki byłby Twój następny wymarzony projekt lub posunięcie w karierze – czy to w telewizji, modzie, czy gdziekolwiek indziej?
Przyglądałem się występom muzycznych krzeseł wszystkich projektantów i naprawdę sądzę, że w Stanach Zjednoczonych pojawia się wiele domów, które są dla mnie niezwykle interesujące. Gdybyś zapytał mnie pięć lat temu, powiedziałbym, że chciałbym pracować u Ralpha Laurena, ale myślę, że ten statek odpłynął. Nie sądzę, że jest to teraz właściwa decyzja, ale często o tym myślałem. Myślę, że to niesamowita marka, a Ralph wykonał niesamowitą robotę, tworząc język wizualny, który nie podlegał żadnym kwestiom. On naprawdę nadaje ton temu, czym stała się amerykańska moda i pozostał tam przez bardzo długi czas. Ale nie wiem, czy teraz miałoby to dla mnie sens.
Teraz znacznie bardziej interesuje mnie robienie niż reżyserowanie. Miałem okazję reżyserować, ale kiedy dojdziesz do punktu, w którym zarządzasz tak dużym zespołem, nie jesteś czyn już tyle. Myślę, że w niektórych pracach doradczych, które wykonuję, najbardziej podoba mi się to, że mogę być znacznie bliżej procesu i rzeczywistego czyn w produkcie i naprawdę prowadzimy rozmowy na temat tego, czym coś mogłoby, powinno być i jaka mogłaby być strategia wokół tego. Uwielbiam tę część procesu. Nadal lubię telewizję, więc nie miałbym nic przeciwko robieniu więcej telewizji, ale zobaczymy, co się stanie.
Jesteś prawdziwą ikoną mody. Kiedyś nazywano ją „kobietą, która ubiera Amerykę”. Czy masz modny mundur?
Nigdy nie podobał mi się pomysł munduru. Moją ulubioną rzeczą było przebieranie się i noszenie codziennie czegoś innego. … Po opuszczeniu J.Crew i po Covid-19 stwierdzam, że noszę garnitury dość regularnie. Mam całą masę garniturów męskich i szczerze mówiąc, w nich czuję się najlepiej. To stało się moim ulubionym.
Jakie są podstawowe elementy garderoby, w których żyjesz na co dzień? Dlaczego?
Wszystkie moje koszule wykonuję na zamówienie, ponieważ uwielbiam koszule szyte na miarę. Cały proces jest dla mnie świetną zabawą i uwielbiam opatrywać je monogramami itp.… Nawet w weekendy noszę koszule zapinane na guziki dość regularnie. Dostaję moje niestandardowe koszulki z Hongkongu. Zacząłem tam jeździć, gdy miałem prawdopodobnie 22 lata. Pamiętam pierwszą podróż do Hongkongu, na jaką kiedykolwiek pojechałem. Zatrzymałem się w hotelu Regent, a w piwnicy znajdowało się bardzo ekskluzywne centrum handlowe, w którym pracują krawcy koszul szytych na zamówienie, więc w wieku 22 lat uszyłem swoją pierwszą koszulę na zamówienie i pomyślałem: „To najlepsza rzecz”.
Muszę zapytać – czy masz jakieś ulubione elementy J.Crew, które nadal nosisz i kochasz?
Och, tak. To znaczy, miło jest mieć pewien dystans, bo kiedy się w nim jesteś, oczywiście jest intensywność i intymność tego wszystkiego. Kiedy wyszłam, na początku nie nosiłam zbyt wielu ubrań J.Crew, a teraz, gdy nabrałam dystansu, nadal mam trochę rzeczy, jak te piękne flanelowe marynarki Super 120, które wciąż zdejmuję z wieszaka. Zrobiliśmy naprawdę niesamowite hafty, które uwielbiam. Poza tym, kiedy pracowałem nad rzeczami na bal Met, mam te wszystkie elementy i nadal czasami je noszę, a wszystkie zostały wykonane przez wewnętrzny zespół. Tak, [jest] wiele elementów, które są mi naprawdę bliskie, są wyjątkowe i prawdopodobnie nigdy się ich nie pozbędę.
Przez lata nosiłaś wiele kultowych kreacji. Czy jest takie spojrzenie, które wspominasz z sentymentem? Jaka jest historia jego powstania?
Najbardziej pokochałam siebie i prawdopodobnie tę, za którą pokochałam najbardziej, jest spódnica z piór, którą nosiłam z białą koszulą zapinaną na guziki, a na wierzch nałożyłam mały płaszcz z norek. To był dość szybki strój, który ostatecznie okazał się jednym z looków, na który zwróciłem większą uwagę niż jakikolwiek inny.
Spódnica była od J.Crew. Pochodził z naszej kolekcji ślubnej. Oryginalnie była to suknia ślubna i założyłam ją na bal Met ze swetrem z dekoltem w kształcie litery V. Stało się tak, że zostałem zaproszony na bal, a nigdy wcześniej tam nie byłem. Nie miałem pojęcia, co robię. Byłam tak zajęta pracą, że nie mogłam o tym myśleć. Byłam też bardzo przestraszona, ponieważ wszyscy nosili haftowane suknie na całej długości, a ludzie spędzali lata, godziny, dni i miliony dolarów na tych sukienkach, a ja nie miałam do tego dostępu.
Ta suknia ślubna wisiała w moim biurze. Odbyła się rozmowa o tym, co z tym zrobimy, ale próbka przyszła dość droga i nie sądziliśmy, że uda nam się ją odtworzyć. Pomyślałem: „Pozwólcie, że to po prostu założę”. Założyłam ją i była to sukienka bez ramiączek. Pomyślałam: „Nie sądzę, że mogę to założyć”, ale po prostu odpuściłam. Opuściłam ją, a potem powstała coś w rodzaju spódnicy i tak się złożyło, że miałam na sobie sweter z dekoltem w kształcie litery V i bardzo mi się podobało, jak te dwie części wyglądały razem. Stało się to przez przypadek. Nigdy [tego nie zapomnę]: wchodzę na szczyt schodów na balu Met, a Anna Wintour była tam ze Stellą McCartney, a Stella mówi przed Anną: „O mój Boże, masz na sobie sweter”. Jak cudownie! Pomyślałem sobie: „O Boże, czy to dobrze, czy źle?”. Byłem upokorzony. Ale najwyraźniej była to prowokacja, bo usłyszałem o tym od Moda zespół później.
Które ikony stylu znajdują się na Twoim moodboardzie? Co w nich kochasz?
Paul Newman, Dua Lipa, Cate Blanchett, Charlotte Rampling – całe zamieszanie. W przypadku kobiet pomysłowo połączyli męskość i kobiecość, jakby niekoniecznie były zbyt dziewczęce. Zawsze jest ten element krawiectwa lub coś, co można zakotwiczyć w męskiej sukience, co naprawdę doceniam. Uważam, że męskie ubrania same w sobie są po prostu niesamowicie atrakcyjne, szczególnie w przypadku kobiet.
Paul Newman, odwrotnie, nie ubierał się tak bardzo jak mężczyzna. Jego podejście było bardziej miękkie i luźniejsze. Często nosił bardziej miękkie tkaniny i rzeczy były trochę niekonstruowane, co nie było dokładnie tym, co robili wszyscy inni. Postawił nieco bardziej w stronę miękkości i naprawdę przywiązywał wagę do kroju i faktury, co, jak sądzę, nie zawsze widać w przypadku odzieży męskiej. Kiedy pomyślimy o dychotomii między tymi dwiema grupami, obie grupy w jakiś sposób przesuwają się w stronę środka, choć niekoniecznie popadają w ścisłą tożsamość jednej lub drugiej.
Jaki jest jeden luksusowy przedmiot, w który Twoim zdaniem warto zainwestować?
Myślę, że nie ma usprawiedliwienia dla złej kurtki. Kup jedną piękną marynarkę.
Jakie jest Twoje tanie, ekscytujące znalezisko modowe, które Ci się podoba?
Bardzo podobają mi się nowatorskie skarpetki, takie jak te od Marii La Rosa.
Masz bardzo wyrazisty wygląd – czerwone usta, zaczesane do tyłu włosy i okulary. Jak powstał taki wygląd Jenny Lyons?
Było to całkowicie przypadkowe i z pewnością nie miało charakteru strategicznego. Stało się to zaraz po porodzie, kiedy karmiłam piersią. Za każdym razem, gdy miałam rozpuszczone włosy, trzymał je, chwytał w palce i ciągnął, a ja myślałam: „Nie mogę już mieć rozpuszczonych włosów”. To było za dużo. Kiedy związałam włosy w kucyk, wyglądały na chrupiące i szorstkie. Wstałem następnego ranka i nie miałem na to czasu, więc powiedziałem: „OK, po prostu to wygładzę, bo wygląda na czystsze”, a potem wszystko stało się łatwiejsze. Zdałam sobie sprawę, że ludzie właściwie mnie komplementowali i mówili: „Och, uwielbiam Twoje zaczesane do tyłu włosy”. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęli mnie częściej fotografować i zauważyłem, że na zdjęciach wyglądam jak martwy – moja skóra nie miała żadnego koloru. Byłem zmęczony, dużo pracowałem i nie czułem się najlepiej. … Któregoś razu zdecydowałam się na czerwoną wargę, bo pomyślałam: „Dzięki temu będę wyglądać trochę jaśniej”. Zdjęcie wyszło świetnie, a ja poczułem się jak totalne psie gówno. Byłem wyczerpany. Nie miałam koloru na twarzy, nałożyłam róż i szminkę i wyglądałam o wiele lepiej.
Okulary też były dziełem przypadku. Ciągle spadałam ze schodów, bo w biurze mieliśmy trzy piętra, patrzyłam na swojego BlackBerry, zakładałam i zdejmowałam okulary i zawsze źle oceniałam stopnie. Ciągle gubiłem je z tyłu taksówki lub gdzie indziej, aż w końcu zdałem sobie sprawę, że nie muszę ich ciągle zdejmować. Kiedy to zrobiłem, zacząłem je nosić przez cały czas, więc mój wygląd powstał z połączenia tych trzech rzeczy. To nie było strategiczne. Chciałbym móc powiedzieć, że tak było.
Każdy chce wiedzieć – jaka jest Twoja ulubiona czerwona szminka?
Mam trzy, które są moimi podstawowymi produktami. Jednym z nich jest smoła do ust Sephora w papryczce chili – w zasadzie nie schodzi. Kładziesz to na usta i dobra wiadomość jest taka, że możesz pocałować każdego, bo to do niczego nie prowadzi, a zła jest taka, że jest to włączone. To nie odpada. W takim razie Nars Heat Wave to kolejny z moich absolutnych faworytów. Jest też błyszczący Maybelline, którego nazwy nie znam, ale to ten sam rodzaj produktu. Nie schodzi, ale zamiast być matowy, jest połysk, co mi się podoba. Nie nosiłam błyszczyka od lat, ale przedstawiła mi go moja wizażystka i nigdy tego nie próbowałam. Jest jeszcze jeden z Korei. Niedawno pojechałam do Korei i muszę przyznać, że makijaż w Korei jest niesamowity.
Co jest na Twojej próżności? Jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji i pielęgnacji skóry?
Mam krem do twarzy Shiseido, na punkcie którego mam obsesję. Nazywa się to rozwiązaniem przyszłości. Te rzeczy są fantastyczne. Kocham to. Moja skóra jest sucha i trochę starsza, więc zacząłem używać tych rzeczy i mam całkowitą obsesję. Krem pod oczy Shiseido to kolejny świetny produkt. U Beauty produkuje ten wspaniały, koloryzujący krem nawilżający, na punkcie którego mam obsesję.
Jakieś porady i triki kosmetyczne, którymi możesz się podzielić?
Moją tajną bronią jest noszenie pod pachami gazików nasączonych alkoholem, bo dzięki temu nie śmierdzą! Widziałam się z lekarką na TikToku i powiedziała, że śmierdzimy tylko dlatego, że pod pachami znajdują się bakterie, a to faktycznie pomaga. To naprawdę działa i zostaje! To takie wspaniałe. Nie lubię smarować ubrań dezodorantem, zwłaszcza jeśli muszę pożyczyć coś do ubrania lub mam coś, na co nie chcę, żeby dezodorant się zestarzał – na przykład jakąkolwiek satynową lub naprawdę cienką tkaninę. Jest bardzo fajny, bo naprawdę chroni ubrania przed nieprzyjemnym zapachem i zabrudzeniem.
Jaka jest najcenniejsza rzecz w Twoim domu? Dlaczego?
Mam rysunek Cy Twombly, który dostałem, gdy J.Crew wystartował w Paryżu. Miałem szczęście współpracować z Yvonem Lambertem, który przez lata był galeristą w Paryżu, a on poprosił każdego artystę, który kiedykolwiek wystawiał w Paryżu, o wykonanie autentycznego, oryginalnego plakatu na wystawę. Jednym z nich był plakat Cy Twombly’ego z jego występu w 1979 roku. Miał też oryginalny rysunek, a mnie pozwolono pożyczyć fragmenty do naszej prezentacji dla prasy francuskiej. Siedziałem pod nim przez tydzień, robiąc prasę, i nigdy w życiu nie chciałem czegoś tak bardzo. Pamiętam, jak zadzwoniłem do mojego doradcy finansowego i powiedziałem: „Obiecuję, że nigdy więcej nie kupię niczego innego!”.
Dokończ zdanie: Mój dom nie byłby kompletny bez __________.
Wszystkie moje zwierzęta: Popeye, Megatron, Rumba i Charlie – moje dwa kocięta, mój kot i mój pies.
Jakie jest Twoje ulubione lokalne miejsce, w którym najwygodniej spędzasz czas?
Moim ulubionym miejscem jest lodziarnia – Van Leeuwen. Mam obsesję na punkcie lodów. To i Sadelle – spędzam u Sadelle mnóstwo czasu.
Często podróżujesz służbowo. Jaki jest jedyny hotel, w którym czujesz się jak w domu z dala od domu? Co sprawia, że jest tak wygodny?
To zabawne. Nie jeżdżę często do tych samych miejsc pracy. Jednym z moich ulubionych hoteli w Paryżu, który uwielbiam, jest Zamek Voltaire . To taki wspaniały mały hotel butikowy. Jest niezwykle elegancki i bardzo dobrze położony. Ostatnim razem, gdy tam byłem, Hailey Bieber urządzała imprezę na parterze, co też było naprawdę fajne. Bardzo podoba mi się też hotel Nobu.
Co teraz oglądasz?
Mam obsesję Zadzwoń do mojego agenta! Chciałbym, żeby był jeszcze jeden sezon. Po prostu uważam, że francuska komedia jest genialna. Ja też lubię Kurczący się – to urocze przedstawienie. I SNL jest zawsze podstawą.
Czy jest podcast lub muzyk, którego słuchasz i który lubisz?
Uwielbiam podcast Nie jestem martwy. To coś nowego, ale niektórzy ludzie, z którymi mieli do czynienia, byli naprawdę interesujący. Każdy wywiad, jaki przeprowadzili, został świetnie przeprowadzony. Mają naprawdę interesujących ludzi, którzy są trochę bardziej nieoczekiwani.
Czy jest jakaś konkretna książka, którą obecnie czytasz? Czy poleciłbyś to?
Czytam książkę Sarah Hoover pt Motherload: Epizody u progu macierzyństwa . Ona jest taka surowa – to wspaniale. Dla każdego, kto ma dziecko, warto przeczytać. Ona naprawdę stawia to na szali.
Jaka jest jedna rzecz w Twojej kolejce, do której jeszcze nie dotarłeś, ale czeka Cię następna (np. konkretny program lub książka)?
Och, to długa lista. Nie mogę nadążać „New Yorkera”. – leżą ułożone na mojej szafce nocnej. Jeśli chodzi o filmy, jestem bardzo podekscytowany Pokój obok z Tildą Swinton i Julianne Moore. Nie mogę się doczekać.
Jaka jest jedna zasada etykiety, której się trzymasz?
Żadnych telefonów nigdy przy stole. Telefony są poza stołem, pod stołem. Nie w twoich rękach. Nie dla dzieciaka. Nie dla osoby dorosłej. Nigdy.
Jakie jest Twoje największe zmartwienie?
Jeśli prowadzę z Tobą rozmowę, nie sprawdzaj telefonu. Po prostu bądź tu ze mną. Każdy zrozumie, jeśli nie odpiszesz. Możesz po prostu poświęcić czas i po prostu być obecnym.
Co jest Twoim zdaniem przereklamowane i niedoceniane?
Niedoceniane to nadmierne dzielenie się. Uważam, że każdy powinien się dzielić. Cass i ja cały czas żartujemy z tego, ponieważ oboje nadmiernie się dzielimy, a często nadmierne dzielenie się ma miejsce wtedy, gdy naprawdę prowadzi się zabawne rozmowy i można rozbroić pokój i sprawić, że ktoś poczuje się komfortowo. Proszę, udostępniajcie przez cały dzień. Przereklamowany jest zaproszony. Każdy chce być zapraszany na wszystko i jest to trochę przereklamowane!
Gdyby to zależało od Ciebie, jaki trend w modzie nigdy więcej nie ujrzałby światła dziennego?
Manpris – mężczyźni w spodniach capri! Nie mogę. To nigdy nie musi się zdarzyć. I nigdy nie byłem fanem wzruszania ramionami.
Jakie rzeczy najbardziej lubisz dawać i dostawać w prezencie?
Podarować — małe luksusowe przedmioty, na które niekoniecznie wydasz pieniądze. Uwielbiam dawać piękne skarpetki, takie jak skarpetki z kaszmiru. Myślę, że są to rzeczy, na które nikt nie chce wydawać takich pieniędzy, ale miło jest je posiadać, mieć i zabierać je na spacer w chłodne wieczory – to taki luksus. Uwielbiam dawać coś, co sama sama chciałabym otrzymać. Uwielbiam dawać świeczki. Moje ulubione świece to te 30-calowe świece. Są po prostu tak dramatyczne i piękne, że sprawiają wrażenie znacznie bardziej wyjątkowych niż 12-calowa świeca, która pali się w ciągu minuty. Podczas gdy te 30-calowe są dostępne w rozmiarach 30 i 24, są po prostu super eleganckie i piękne. Pochodzą z Creative Candles i bardzo je lubię.
Dowiedz się więcej: Wywiad z gwiazdą